Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!

Prawdziwi mężczyźni

0

Krąży po świecie przekonanie, że prawdziwych mężczyzn już nie ma. Że wymarli, wyginęli, wygaśli jak ostatni płomień na czubku wypalonej świecy. Że teraz już ciemno i zimno w przestrzeni pozbawionej męskości, za którą kobieta tęskni, ale jej nie widzi.

A ja znam prawdziwych mężczyzn. Przechodzą codziennie ulicą pod moim oknem. Piszą do mnie wiadomości i dzwonią od czasu do czasu. Spotykam się z nimi, rozmawiam, do niektórych się przytulam, do innych tylko uśmiecham.

Znam takich prawdziwych mężczyzn, których nie sposób nie lubić. Znam też takich, których nie sposób nie kochać i nie podziwiać. Potrafią zaskakiwać swoją mądrością. Inteligencją i humorem. Talentem. Siłą i wrażliwością. Błyskotliwym namysłem nad światem i zwyczajnym spojrzeniem na codzienność.

Znam mężczyzn, którzy szukają w świecie szczęścia i mężczyzn, którzy tworzą szczęście na świecie. Albo spokój. Albo bezpieczeństwo. Albo piękno. Albo pewność, że wszystko może się zdarzyć naprawdę. Znam mężczyzn prawników, muzyków, nauczycieli, lekarzy, ojców, strażaków, sprzedawców, stróżów i pisarzy. Każdy z nich tworzy coś, bez czego trudno by nam było żyć. Żyć naprawdę.

Znam łagodnych mężczyzn i szorstkich mężczyzn. Tych, co przynoszą do domu rannego wróbla i tych, co mówią: „Trudno, takie jest życie”. Każdy z nich czuje inaczej, ale każdy odczuwa ten świat – tak rzeczywisty, jak człowiek, drzewo i ceglany mur.

Znam mężczyzn, którzy budują bezpieczne mury i tych, którzy burzą mury-przeszkody. Tych, którzy latami obchodzą je naokoło i tych, którzy je przeskakują jednym zwinnym ruchem. Każdy z nich ostatecznie dochodzi do jakiegoś celu – zupełnie realnego, jak świat, który widać ludzkim okiem.

Znam mężczyzn, którzy wiedzą, gdzie są – i mężczyzn zagubionych. Pytających o drogę albo chowających się za mapą bezpiecznej okolicy. Znam mężczyzn, którzy mówią: „Nie mów mi, co robić” i takich, którzy proszą: „Powiedz mi, jak żyć”. W każdym z nich jest życie – jedno, prawdziwe, niezastąpione.

Znam mężczyzn, którzy zdobywają pieniądze, kobiety, dyplomy i szczyty gór. I takich, którzy potykają się na prostej drodze do sklepu po bułki. Każdy z nich oprócz tego, co posiada, ma swoje indywidualne myśli, odczucia i potrzebę miłości. To, co jednocześnie przyciąga do ziemi i od niej odpycha. Są zakorzenieni w przyziemnych domach albo dryfują w przestworzach swojej wyobraźni. Tu i tu są naprawdę. Naprawdę.

Kiedy więc ktoś mówi z żalem: „Dzisiaj nie ma prawdziwych mężczyzn”, odpowiadam: „Są”. I nic więcej. Bo jeśli ktoś nie wierzy i już – słowa nie wystarczą. A jeśli ktoś jednak chce uwierzyć, sam rozejrzy się i zobaczy, jak piękny i różnorodny jest męski świat – prawdziwy i naprawdę wpleciony w plątaninę zwyczajnych ludzkich dróg. Dróg, którymi codziennie chodzimy.

*

Na dobranoc życzę Wam otwartości na ludzki świat – przyziemnie prawdziwy i bajecznie różnorodny. Taki, w którym męskość ma wiele barw, a kobiecość wiele odcieni. A gdy się te barwy i odcienie ze sobą połączy… pomyślcie sobie sami.

Dobrych snów!
Angelika

Share.

Leave A Reply