Oops! It appears that you have disabled your Javascript. In order for you to see this page as it is meant to appear, we ask that you please re-enable your Javascript!

FIONKA. KILKA SŁÓW O WYJĄTKOWEJ ARTYSTCE

0

Dzisiaj w cyklu „Kultura na dobranoc” opowiem Wam co nieco o moim ostatnim odkryciu – to prawdziwa perełka wśród współczesnych polskich artystów. Fionka, właśc. Emilia Rutkowska-Bekas, założycielka Teatru TAK, aktorka, autorka niebanalnych utworów muzycznych.

Z Fionką poznałyśmy się na razie na odległość, ale ponieważ pierwsze wrażenie zwykle mnie nie myli, mogę zaryzykować stwierdzenie, że natknęłam się na pokrewną duszę. Rozmowa przy kawie już w planach, tymczasem uchylę Wam rąbka tajemnicy i wprowadzę Was do przedsionka artystycznego świata, o którym zdążyłam się już trochę dowiedzieć.

Na początek kilka słów o samej artystce. Marzycielka, perfekcjonistka, barwna i wrażliwa dusza. Z muzyką związana od najmłodszych lat. Ukończyła Państwową Szkołę Muzyczną I st. w Ciechanowie w klasie fortepianu, ale jak sama przyznaje, zawsze ciągnęło ją na scenę teatralną. Dzięki zwycięstwu w jednym z ogólnopolskich konkursów recytatorskich już w pierwszej klasie liceum miała indeks na KUL, choć po maturze zdawała do krakowskiej PWST (obecnie AST). Jednocześnie rozpoczęła studia slawistyczne na UJ. Dzięki stypendium w Zagrzebiu zyskała wiele jako wolny słuchacz tamtejszej Akademii Sztuk Dramatycznych, co pomogło jej w podążaniu wymarzoną drogą. Po powrocie do Polski, w 2011 roku założyła w Krakowie Teatr TAK, który prowadzi wraz z mężem do dzisiaj. W repertuarze znajdują się spektakle z elementami języka angielskiego dla dzieci – wystawiane na scenach na terenie całej Polski.

Jednocześnie, jako mieszkanka Krakowa, była członkiem Zespołu Pieśni i Tańca AGH Krakus. Dzisiaj wspomina to jako przepiękną przygodę. Poznała wówczas ludzi, wraz z którymi założyła zespół FM Kwadrat grający autorską muzykę. Zespół nie przetrwał do dzisiaj, ale zostały po nim utwory, takie jak np. „Wena”, nagrodzona I miejscem na I Ogólnopolskim Festiwalu im. Kazimierza Grześkowiaka „Południca” w Chorzowie. Z uwagi na problematyczną kwestię zebrania na próbach zespołu składającego się z wielu osób, Fionka postawiła ostatecznie na śpiewanie w pojedynkę, w towarzystwie ograniczonego zespołu muzyków.

Ma za sobą czas festiwalowy. Na konkursie dla wokalistów organizowanym przez Muzeum Polskiej Piosenki w Opolu i Fundację Siódmy Zmysł została nagrodzona I miejscem. Co istotne, przyznaje: „Rywalizacja nie jest jednak dla mnie. O wiele lepiej się czuję, grając koncerty, kiedy publiczność przychodzi, żeby się skupić, odprężyć, zrelaksować, zadumać, ucieszyć… niż oceniać, porównywać”.

W ostatnim czasie skupiła się bardziej na twórczości dla dzieci, by zaskoczyć najmłodszych odbiorców czymś świeżym i wartościowym. Także na tym polu odniosła już sukces. Mówi o tym tak: „Wraz z dziećmi z Przedszkola nr 17 w Radomiu zdobyliśmy trzy wyróżnienia na I Krajowym Festiwalu Piosenki »Mini-Debiuty« w Opolu! W chmury daj nura rozbiło bank!”. Już niedługo mali słuchacze i ich rodzice będą mieli okazję zapoznać się z powstającym właśnie kanałem na YouTube „Fionka Dzieciom”. Mają się tam regularnie ukazywać wartościowe, ciekawe, niebanalne piosenki, które urozmaicą repertuar współczesnej muzyki dziecięcej. Czekam na to wraz moją Amelką!

Tymczasem kilka słów o utworze, dzięki któremu zainteresowałam się tematem twórczości Fionki. Mianowicie – „Czytadło”. Jako polonistkę (czyt. osobę skazaną na literaturę), wielbicielkę dobrych tekstów i klimatycznej muzyki, a także Radomia – mojego rodzinnego miasta – „Czytadło” zachwyciło mnie pod każdym względem. Zainteresowała mnie zatem motywacja powstania utworu. Taką otrzymałam od Fionki odpowiedź:

„W zeszłym roku w radomskiej Kuźni Artystycznej powstał pomysł założenia dziecięcego zespołu wokalnego, śpiewającego autorskie piosenki. Padło na mnie – miałam pisać teksty, które połączyłyby się w pewną całość tematyczną. Temat: Sztuka i kultura – oczami dziecka/nastolatka. Powstało sześć piosenek. Jedna o teatrze, druga o muzyce, o sztuce… i o literaturze – Czytadło. Zespół nie przetrwał, a teksty zostały. Skomponowałam do nich własne melodie i powoli dzielę się nimi. Teksty napisane dla dzieci, ale okazuje się – takie otrzymuję opinie – że wcale nie tylko dla dzieci. To takie piosenki hybrydy, nie dla dzieci, nie dla dorosłych”.

Z ostatnim zdaniem w zupełności się zgadzam – zarówno ja, jak i moja 2-latka słuchamy „Czytadła” z wielką przyjemnością. Choć jak sądzę, utwór przeznaczony był dla nieco starszych dzieci, okazuje się, że trafia w gust odbiorców z naprawdę różnych grup wiekowych.

Poza ciekawym pomysłem, mistrzowskim tekstem i wpadającą w ucho melodią, ważny komponent „Czytadła” stanowi tło muzyczne. Z założenia miał to być lekki, zwiewny, ale niebanalny aranż. Stworzył go nie kto inny, jak Rafał Balicki, którego znacie już dobrze z moich własnych utworów. O aranżacji muzycznej do „Czytadła” jej autor wypowiedział się w następujących słowach:

„Zaczęło się od nucenia ze spontanicznym pstryknięciem palców w tle. Jakoś automatycznie spadł nam kontrabas, do którego z lekka przyłącza się fortepian, w tle szeleści »trzynaście, trzynaście« (powtarzaj rytmicznie i stworzy ci się rytm swinga) rozbity od czasu do czasu przejściami na bębnach… Trochę miejsca na tekst… ot i cała historia, która w połączeniu z aktorskim talentem Fionki dała nam biblioteczny »stwór«”.

Zgodzicie się ze mną, że już sam opis muzyki nastraja, wprowadza w klimat trochę ciemny, trochę tajemniczy, a przy tym wszystkim niezwykle kunsztowny?

Całości dopełnia teledysk zrealizowany w urokliwych zakamarkach Radomia: we wnętrzu Miejskiej Biblioteki Publicznej im. Załuskich, w legendarnym, klimatycznym pubie Nasza Szkapa oraz w parku miejskim. Na moje pytanie, dlaczego akurat Radom, Fionka odpowiada:

„Trzy lata temu wraz z mężem przeprowadziliśmy się z Krakowa do Radomia i tu próbujemy stworzyć nasz Ra-Dom. Cały czas poznajemy to miasto, ludzi, środowisko… Nie myślałam, żeby kręcić zdjęcia gdzieś poza miastem, skoro w mieście tak ładnie, a ludzie chętni do współpracy. Zarówno Miejska Biblioteka Publiczna, Nasza Szkapa czy zwykli przechodnie chętnie zgodzili się na udostępnienie przestrzeni i wizerunków, bardzo się cieszę. W przestrzeni Radomia nakręciliśmy też teledysk do pastorałki Połowę szczęścia”.

Fionka wraz z mężem marzą o stworzeniu w tym mieście własnej sceny kameralnej. Myślę, że to wspaniała wiadomość dla wszystkich radomian. Dla mnie osobiście wzruszający jest fakt, że moje rodzinne miasto sprawia w oczach nowych mieszkańców tak dobre wrażenie, na przekór obiegowym opiniom mającym niewiele wspólnego z prawdą. To w istocie piękne miasto, pełne dobrych dusz i – jak się okazuje – kwitnących talentów.

Na koniec jeszcze jeden cytat stanowiący kwintesencję twórczości Fionki. Przeczytajcie, co sama o niej mówi:

„Generalnie nie lubię i nie wychodzi mi pisanie o miłości. Tyle tego jest… Więc cytując A. Osiecką: »Byle nie o miłości«. Zawsze o czymś. Teksty są dla mnie bardzo ważne. Niedługo, bo 1 października 2019 na moim profilu będzie miał premierę singiel Grzechotka – już teraz zapraszam, po niej planujemy wydać Pogrzeb, Dziewczyny, Oni… Jest tego sporo, plany mamy bogate i wielkie marzenia. Nie stoi za nami żadna wytwórnia, robimy to głównie dla własnej satysfakcji, choć chcielibyśmy, żeby piosenki docierały do jak największej ilości odbiorców… Piszę »my«, bo we wszystkim wspiera mnie, kibicuje i pomaga mój najlepszy na świecie mąż Dariusz, fan absolutny”.

Uśmiecham się do tych słów i zapraszam Was, Drodzy Czytelnicy, do wysłuchania „Czytadła” oraz śledzenia twórczości Fionki – perełki wśród współczesnych polskich artystów.

 

Dobrej nocy!

* Zdjęcie pochodzi ze zbiorów Fionki, wykorzystałam je za zgodą właścicielki.

Share.

Leave A Reply